WYMÓWKI CZYLI ZMORA, KTÓRA CZĘSTO DOTYKA PISZĄCYCH PRACE

Szukanie wymówek nie jest niczym niezwykłym. Tak naprawdę wszyscy to robimy. Wymówki dobre i te zupełnie słabe, częste i nieliczne. Ale jednak….

Niestety, należy to przyznać wprost – wymówki to główny przyczynek do braku wymiernych sukcesów. Możliwości żeby coś spieprzyć jest niezliczona ilość. Jakoś szczególnie się starać nie trzeba.

Cel masz?

No niby tak. Pomalowałbyś mieszkanie, ale …pogoda brzydka, kolor farby chyba nie do końca ci odpowiada, sąsiad z góry remont robi, to nie będziesz malować teraz żeby nie pomyślał, że go naśladujesz…..

Wymyślanie wymówek to też proces kreatywny. Celu co prawda nie osiągniesz, ale w końcu i tym się zmęczysz. Praca umysłowa została wykonana.

Tyle, że jej rezultat ma się nijak do postawionego celu.

Rachunek zysków i strat się nie zgadza a ty starannie pielęgnujesz rozwój malkontenctwa. Bo tak się to właśnie kończy.

Ale to nie twoja wina

Przecież to nie twoja wina, że sąsiad robi remont w tym samym czasie kiedy go chciałeś robić ty. To wina sąsiada.

A może psa, kota, ciotki, babki i prababki.

Jedno wiadomo. Nie twoja. Chciałeś dobrze, ale było tyle powodów żeby tego nie zrobić, że trudno wymienić wszystkie.

Kiedyś zapewne trudno będzie ci wyliczyć wszystkie stracone okazje… Ale to będzie kiedyś…

 

„Kiedy jesteś starszy i mądrzejszy, to wcale nie przestajesz obrywać skrzydełek muchom, po prostu potrafisz wymyślić lepsze powody żeby to usprawiedliwić”

                                                                                                            

Stephen King

 

Czemu szukamy wymówek?

Czy tylko dlatego, ze tak jest łatwiej? Niekoniecznie. Przecież cel, który nie został osiągnięty nie przekłada się pozytywnie nie nasze życie i naszą psychikę. Pamiętacie ze szkoły takie powiedzenie: „paluszek i główka to szkolna wymówka”.

No właśnie szkolna. Bo jak się chodzi jeszcze do szkoły, to taka wymówka jakoś daje się zaakceptować.

W dorosłym życiu należy brać odpowiedzialność za swoje czyny. Brać na karb sukcesy i porażki.

Tyle, że porażki powinny nas uczyć. A sukcesy dawać siłę i nadawać życiu sens.

A nie omijać je szerokim łukiem!

Tagi: pisanie prac, prace inżynierskie, pisanie prac inżynierskich

Czytaj więcej

NAJTRUDNIEJ ZACZĄĆ PISAĆ, POTEM JAKOŚ PÓJDZIE

Ile razy w życiu zastanawiałeś się jak zacząć pisanie zadanego tekstu? Od czego zacząć, jakie zdanie napisać jako pierwsze, co powinno być na początku? I co? Mętlik w głowie i pustka w mózgu. Bo zacząć pisać jest faktycznie najtrudniej. To czy i jak nam to dalej wyjdzie to już inna kwestia. Byleby zacząć.

I nie mam tu na myśli kwestii czysto technicznych typu poukładane rzeczy na biurku, wywietrzone w pokoju, skupienie i pełna koncentracja.

To wszystko już nawet może mamy ogarnięte a kartka pusta. Pierwszego zdania brak. Żadna sensowna myśl nie została zapisania. Gorzej! Nie została wymyślona.

Czemu tak jest?

Najprościej jeszcze raz powtórzyć: bo najtrudniej jest zacząć pisać. Ale myślę, że to przede wszystkim problem braku koncepcji. Bo temat trzeba przemyśleć. Żeby coś przemyśleć trzeba cokolwiek na ten temat wiedzieć. Żeby wiedzieć trzeba się dowiedzieć: może coś przeczytać albo obejrzeć a może usłyszeć skojarzyć, zweryfikować. Trudno na przykład napisać własną pracę magisterską w oparciu tylko o własne przemyślenia, bo przede wszystkim tego się tak nie pisze a poza tym sprawdzone informacje nie biorą się z próżni tylko muszą być poparte wiedzą, badaniami, doświadczeniami.

Jak nie przejrzysz odpowiednich materiałów to pewnie pisanie pracy może w ogóle się nie rozpocząć. Musisz posiąść odpowiednią wiedzę. Wtedy zacznij myśleć o koncepcji, o planie działania w pisaniu. Napisanie planu to już całkiem sensowny początek i baza do rozpoczęcia pracy właściwej, czyli pisania.

Ale masz już plan a pierwszego zdania nadal nie widać?

Więc może potrzebna bardziej szczegółowa koncepcja. Jeśli na początku nie umiesz inaczej spisz ją w punktach, hasłowo, w zarysie. Przeanalizuj to, co zapisałeś. To już naprawdę dobry początek! Jak już zacząłeś idź za ciosem! Pisz, notuj, może opracuj schemat, który potem Ci pomoże w pisaniu pracy. Jesteś na dobrej drodze, żeby powstało pierwsze zdanie, a potem każde kolejne. Jeśli będziesz świadomy tego o czym piszesz i będziesz miał naprawdę dobre chęci to na pewno pisanie pracy dobrze Ci wyjdzie. Bądź pewny swego celu i próbuj z całych sił do niego dążyć. Motywuj się do działania wszelkimi możliwymi sposobami jakie znasz. Taka droga nie jest łatwa, ale daje satysfakcję. Więc dobrze wykonaj tę robotę a satysfakcja będzie gwarantowana. I wtedy nie będziesz nawet pamiętał, że nie wiedziałeś jak zacząć pisanie prac.

Czytaj więcej

Prokrastynacja

Dzisiejszy wpis może Was zdziwić, ale zaraz wszystko się wyjaśni. Jesteście ludźmi młodymi i w większości jedynym dobrem, którego macie w nadmiarze jest czas. Konkretnie czas by zacząć pisanie swojej pracy magisterskiej, licencjackiej czy innej. Czy pojęcie odkładania na później czynności jest Ci znane? Nie musisz odpowiadać, bo ja znam odpowiedź. To odkładanie na później zostało nazwane – tym słowem jest PROKRASTYNACJA. Już zresztą kiedyś pojawiło się na łamach tego bloga.

Prokrastynacja

Prokrastynacja lub zwlekanie (procrastinatio – odroczenie, zwłoka) – tendencja, utożsamiana z odwlekaniem, opóźnianiem lub przekładaniem czegoś na później, ujawniająca się w różnych dziedzinach życia.

Pisanie pracy, zwłaszcza takiej, której nie pisało się jeszcze wcześniej, czyli w tym wypadku dyplomowej, niesie ze sobą cały olbrzymi zespół dziwacznych wyobrażeń. Jest to trochę jak opowieści o Wielkiej Stopie. Więcej w tym mitomanii i ulegania niepewności i strachu przed nieznanym, niż to tego warte. Po fakcie okazuje się, że nie jest to aż takie trudne.

Czas ma jedną wspólną cechę na całym świecie – ciągle płynie. Jednostajnie, chociaż właściwie nie aż tak jednostajnie w różnych momentach. Bo przecież pół roku przed oddaniem pracy do promotora jest jeszcze mnóstwo czau, więc i nie ma się co śpieszyć z pisaniem. 5 miesięcy później już nie jest tak wesoło. Teraz widać, że mściciel czas Gra nam na nosie. Zamiast być sprzymierzeńcem, jest naszym wrogiem.

Dlaczego tak jest, że jak jest przyjemnie, to czas płynie szybko, a jak jest paskudnie to wlecze się w nieskończoność? Też tak masz? Dlaczego gdy jest dużo czasu do rozliczenia się z magisterki nic nie robisz, a jak jest już za późno szukasz desperacko pomocy gdziekolwiek? No dlaczego?

A przecież można wszystko rozplanować i przede wszystkim REALIZOWAĆ PLAN DZIAŁANIA. Nie tylko chwalić się, że ma się plan zrobienia czegoś, ale właśnie wykonywania tej czynności. Nie ten jest gościem kto dużo gada a mało robi, lecz ten co dużo robi, a mało paple. To przekłada się na całe życie, nie ma rzeczy bardziej aktualnej niż właśnie działanie.


Mam nadzieję, że ten tekst chociaż trochę Cie zmotywował, chociaż trochę przekonał do działania.

Czytaj więcej