CZY WARTO STUDIOWAĆ

CZY WARTO STUDIOWAĆ

 

Kiedyś znajomy, który właśnie obronił licencjat i mi się tym faktem pochwalił zadał mi pytanie o to, czy warto iść na studia. W jego wypadku na studia magisterskie. Bardzo potrzebował czyjejś opinii, więc stwierdziłam, że muszę zabrać w tej sprawie zdanie.

Oto list do niego

Przede wszystkim GRATULUJĘ!

Cieszę się, że się Pan odezwał, bo byłam bardzo ciekawa jak się to wszystko zakończyło. Najważniejsze, ze dotarł Pan do szczęśliwego końca całej tej akcji edukacyjnej – ma Pan formalny dowód wyższego wykształcenia i święty spokój! Poza tym poznał Pan życie studenckie i wie, w razie czego jak szukać potrzebnej wiedzy naukowej.

CZY WARTO STUDIOWAĆ

Zadał mi Pan bardzo trudne pytanie o dalszy ciąg planów edukacyjnych.
Spróbuję odpowiedzieć następująco:
Jeśli nauka się Panu spodobała, jeśli daje to Panu satysfakcję lub jakąś inną formę zadowolenia, jeśli po prostu Pan to lubi, uważa, że się rozwija i czuje wewnętrzną potrzebę kontynuowania nauki, lub jeśli w sprawach zawodowych może to przynieść wymierne profity – to będę Pana zachęcać do podjęcia studiów magisterskich, bo to dałoby pełnię wykształcenia i oczywiście podniosło tzw. „status społeczny” (bo chyba dziś jakoś tak to się mierzy, albo tak to mierzą „amerykańscy naukowcy”).

Ale jak ma się Pan tym tylko męczyć, kosztem swojego wolnego czasu, czasu poświęcanego rodzinie i ma Pan to robić tylko dla jakiś ogólnie przyjętych zasad, a w pracy zawodowej ma to nic nie zmieniać, to na pewno warto się zastanowić 10 razy czy trzeba podejmować taką walkę.

Musi Pan sobie zadać dwa proste pytania: czy się Panu chce? i czy się Panu opłaca?

Ważne, że ma Pan licencjat. Jest Pan tym szczęśliwcem, który dotarł do końca i obronił się, chociaż na razie tylko licencjat, a może aż licencjat? Zależy jak na to spojrzeć.

Życzę podjęcia właściwej, przemyślanej decyzji w sprawie dalszej nauki! A na razie odpoczynku od nauki.
CZY WARTO STUDIOWAĆ? 

Warto, bo też jakieś życiowe doświadczenie. Kwestią dyskusyjną jest tylko to czy każdemu potrzebne, na przykład do szczęścia.