Koszty życia studenta w Warszawie

Opłaty za studia to nie tylko czesne . W przypadku studiów dziennych takowego nie ma, lecz trzeba brać pod uwagę także inne koszty. Największy wydatek w kieszeni studenta stanowi zakwaterowanie w Warszawie. Najtańszym rozwiązaniem tradycyjnie jest znalezienie miejsca w akademiku. Koszty życia studenta w Warszawie. Nie oznacza to jednak, iż jest to mały wydatek.
Cena wynajmu nie jest całą kwotą, jaką trzeba zapłacić właścicielowi. Dochodzą do niej dodatkowe opłaty za zużycie prądu, wody, gazu, ogrzewanie, jak i czynsz odprowadzany do spółdzielni, czy firmy zarządzającej. Dodatkowe opłaty zależą od kwestii negocjacji z właścicielem. W zależności od ilości studentów mieszkających w lokalu wielkość dopłat będzie inna. Można przyjąć, iż w przypadku 4 osób mieszkających w dwupokojowym mieszkaniu wysokość dodatkowych opłat to 100-150 zł na osobę. Koszty życia studenta w Warszawie są znaczne.
Podobnie jak w przypadku miejsca w akademiku najwięcej za wynajem kawalerki zapłacimy w Warszawie, a najmniej w Łodzi. W Warszawie trzeba liczyć się z kwotą średnio 1545 zł, we Wrocławiu – 1386 zł, ale w Łodzi można wynająć kawalerkę za jedyne 758 zł. Sytuacja zmienia się dla mieszkań 2-pokojowych. Podobnie w przypadku kawalerek za mieszkanie dwupokojowe najwięcej zapłacimy w stolicy, bo 2250 zł, a najmniej w Łodzi – 1 230 zł. W przypadku lokali 2-pokojowych Gdańsk wyprzedził Wrocław oraz cenowo uplasował się tuż za Warszawą z ceną 2068 zł.
Do kosztów utrzymania należy dodać koszty jedzenia i przyjemności. Trudno na wszystkim oszczędzać, ale studenci starają się jak najtaniej jeść. dlatego po weekendach wracają od rodziców obładowani wielkimi plastikowym torbami pełnymi słoików z jedzenie. Bigos zawsze łatwo podgrzać i wystarczy chleb. Wychodzi najtaniej. Czy najlepiej – na pewno nie. Ale zaoszczędzone pieniądze studenci mogą przeznaczyć np na piwo, które wg niektórych grup społecznych jest bardzo zdrowe, bo ma dużo witaminy C.
Oczywiście ostatnie zdanie pozostawiamy bez komentarza.

Koszty życia studenta w Warszawie to kupa kasy