Najdroższa kawa na świecie

Najdroższa kawa na świecie to Kopi Luwak. Okazuje się, że można ją kupić nawet w Polsce, zniechęca jednak niewątpliwie cena. To odpowiednio: za 50 gram – 145 zł, 100 gr – 259 zł i ponad tysiąc złotych za pół kilograma.

Nazwa gatunku tej kawy ma bardzo prostą etymologię: kopi = kawa, luwak = łaskun/cyweta.

Zaskakujący może być dla niektórych, którzy o tym nie słyszeli proces jej produkcji. Najdroższa kawa na świecie jest produkowana przez… zwierzę.  Łaskun, czyli cyweta zjada owoce kawowca, które następnie po nadtrawieniu przez enzymy trawienne w jego brzuszku i lekkim sfermentowaniu przez bakterie produkujące kwas mlekowy ziarna  są wydalane. Cyweta wybiera wyłącznie najlepsze, najbardziej dojrzałe wiśnie kawowca, zaś przez przejście przez przewód pokarmowy gryzonia ziarna kawy tracą gorzki smak, dzięki czemu kawa wytwarzana z tychże ziaren zyskuje nowy i łagodny aromat. Według znawców tematu ta kawa jest zupełnie nieporównywalna doznaniowo z gatunkami, którymi raczyli się wcześniej.

pisanie prac

 

Zabawne jest w sumie to, że niektórzy ludzie pijają tę kawę, dlatego, że jest ona najdroższa i podnosi prestiż. Kawa rośnie, a właściwie jest produkowana tylko na Sumatrze, czyli jednej z wysp Indonezji.

Jedni zachwycają się jej smakiem, który jest wyjątkowy. Konsystencja kawy jest gęsta i aksamitna, zaś w smaku czuć nutkę czekolady oraz karmelu. Nie jest zbyt gorzka, dzięki lekkiemu procesowi palenia ziaren.

Najdroższa kawa na świecie eksportowana jest głównie do Japonii, Tajwanu i Korei Południowej, gdzie znajduje najwięcej konsumentów. Nic dziwnego, w tych azjatyckich państwach ludzie mają chyba najbardziej wrażliwe kupki smakowe. O – kupki smakowe w tym artykule to zwrot co najmniej dwuznaczny.

Najdroższa kawa na świecie dostępna jest także w Polsce. Można się jej napić  w małej kafejce przy Fabryce Porcelany w Ćmielowie. Ichniejszy barista, wręczy nam certyfikat, potwierdzający przejście tego niezwykłego etapu w karierze kawosza.

Z okazji dzisiejszych Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam i sobie naturalnie także dylematu czy napić się czy tez nie tego jedynego w swoim rodzaju napoju. Nie wiem jak Wy, ale ja kiedyś chętnie się skuszę.