Plagiat w pracach z pedagogiki

Plagiat w pracach z pedagogiki.

Skąd w ogóle taki temat dzisiejszego artykułu? Ktoś kiedyś powiedział, że w muzyce nie można wymyślić i powiedzieć już nic nowego. Ja się z tym nie zgadzam, ale to zdanie można przełożyć w dużej mierze na pedagogikę właśnie. Chodzi o to, że pedagogika jest dziedziną wiedzy, w której od jakiegoś czasu obraca się te same treści. Co prawda jest bardzo dużo pozycji z pedagogiki i co roku mnóstwo nowych powstaje, ale zazwyczaj jest to opisywanie tego co już było innymi słowami. Jest mało tak na prawdę całkowicie nowych treści, przez co dziedzina ta jakby sama w sobie się „kitłasi”, brak jej świeżości. Oczywiście możecie się ze mną nie zgodzić. Zapraszam do polemizowania w komentarzach na dole.

 

No tak, ale pisanie tego samego nowymi słowami nie musi jeszcze wcale oznaczać plagiatu. Mówiąc to oczywiście macie racje. Pragnę jednak zwrócić uwagę na problematykę poruszaną w pracach dyplomowych i zazwyczaj narzucaną odgórnie. To ciągle to samo. A o tym samym trudno jest pisać coś innego. Szczególnie jeśli chodzi o badania w pedagogice. Metodologia to beznamiętne powtarzanie tych samych treści  od wielu, wielu lat. Tu zawsze jest ten sam problem. Zawsze jest plagiat. Kiedy ktoś w końcu to dostrzeże i przestanie żądać metodologii?

Jest jeszcze jeden problem z tą nieszczęsną pedagogiką. Swego czasu (czyli jeszcze niedawno) bardzo popularny był serwis chomikuj.pl. Zamieszczano tam różne materiały, ale także i całe książki. Z niewiadomych powodów portal ten upatrzyli sobie studenci pedagogiki wrzucając na niego bez opamiętania wszystko co się dało z pedagogiki właśnie. Trudno o większą głupotę i strzał w stopę. Tym samym spowodowali, że treści całych książek były już w necie, a wtedy plagiat.pl pokazywał, że jest to z Chomika. A potem zarzut od promotora „studencie, zerżnąłeś prace z Chomika”.

Einstein powiedział kiedyś: „Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”. Może przyjdzie dzień, że się to zmieni…

Może to Wam pomoże