Praca dyplomowa jak życie

Praca dyplomowa jak życie

Dzisiejszy temat artykułu pokazuje pewne zbieżności z pracami dyplomowymi i życiem człowieka. Mam nadzieje, że nie potraktujecie tego jako naciąganej treści, domorosłego filozofowania, albo pisania trzy po trzy. Oczywiście nie można wszystkiego podciągnąć pod tę tezę, ale są pewne cechy wspólne. Praca dyplomowa jak życie? Czy to możliwe?

Gdy się rodzimy ktoś (czyli nasi rodzice i inne bliskie osoby) opiekują się nami, dbają o nas a także przez okoliczności życiowe typu miejsce zamieszkania, status i poziom życia, czyli ogólne warunki życia wprowadzając nas w pewien stan rzeczy. Wprowadzają nas w ludzką egzystencje zaopatrując nas w narzędzia i wszystko co będzie nam później potrzebne. Mają co do nas tez plany, czyli mniej lub bardziej kreują nam późniejsze życie. Ten etap można przyrównać do wstępu w pracy dyplomowej.

Okres młodości do czasu pełnoletności porównałbym do rozdziały pierwszego. Poznajemy tu najważniejsze życiowe pojęcia, zachowania, emocje. Pierwsze miłości i pierwsze nienawiści. Pierwsze zwycięstwa i pierwsze porażki. Pierwsze odkrycia i pierwsze partactwa. Pierwsze mądre i zupełnie głupie wybory. Jednym słowem życie w pigułce.

Później wyrywamy się powoli z domu, wkraczamy w dorosłość. Idziemy w swoim kierunku, podążamy za marzeniami, a może za pieniędzmi. Opuszczamy rodziców i podejmujemy decyzję, że teraz będziemy decydować o sobie. czas edukacji, zdobywania pierwszych doświadczeń z pracą, poważne związki prowadzące do zobowiązań matrymonialnych. Jesteśmy już znacznie mądrzejsi niż przed 18 rokiem życia, ale i tak błędy życiowe zastępujemy niejednokrotnie jeszcze większymi wielbłądami. Niektórzy po studiach lądują w Biedronce, inni w wysokich biurowcach. Większość ma nikły wpływ na poziom swojego życia. Inni zaś odważnie idą w dawno wytyczonym celu. Zdobywają to czego chcieli, pomnażają majątek, jeżdżą w coraz to ciekawsze zakątki globu. Ogólnie rzecz biorąc starsza młodzież – powiedzmy do 40 roku życia. Wiem, wiem – dla Was studenci to już wiek przedemerytalny, ale ktoś inny określi to dopiero iluminacją i momentem, w którym właśnie zaczęło się żyć.

Czyli rozdział 2 – rozwinięcie i wgłębienie się w temat.

Rozdział 3 życia to czas w którym jesteśmy już ukształtowani, zazwyczaj mamy dzieci, mieszkanie, w perspektywach dom, lub go właśnie zbudowaliśmy i ogólnie wszystko toczy się już dość spokojnym torem. Spełnieni lub zgorzkniali, ale zdecydowanie już skonkretyzowani, samo określeni.

Jak na pewno już się domyśleliście, zakończenie to ta część pracy, której w tym wypadku nie piszemy już samodzielnie. podsumowują nas Ci, którzy zostali i nas wspominają.

Bibliografia to lista osób na które jakoś wpłynęliśmy, coś im daliśmy od siebie w ciągu swojego życia. tylko pozytywnie; negatywów do tej listy nie wrzucamy. A jak wiadomo w każdej pracy licencjackiej, magisterskiej i inżynierskiej im więcej bibliografii tym lepiej.

I nad tą konkluzją radze się zastanowić – jaką bibliografię po sobie zostawicie? Teraz jesteście młodzi, ale bycia dobrym człowiekiem nie trzeba zostawiać na kiedyś.

Praca dyplomowa jak życie – ot takie nocne wynurzenia kogoś, kto nie może jeszcze zasnąć.