Sami robimy pizze

Sami robimy pizze

Niby nic niezwykłego, każdy pewnie ją robił, ale dziś podpowiemy jak zrobić ją tanim kosztem, przy typowych okolicznościach i możliwościach zwyczajnego studenta. W gruncie rzeczy nie będzie to nic odkrywczego, ale niektórym może zaświeci się żaróweczka nad mózgownicą i nastroi do dalszego kreatywnego myślenia i tworzenia.

Wiem, że robienie ciasta na pizze to zmora każdego, kto jeszcze tego nie robił. Ciasto potrzebuje trochę czasu by wyrosnąć, potrzebne są też drożdże – a to produkt, który nie zawsze jest w domu studenta (by nie powiedzieć, że nigdy). Chociaż to nie prawda, bo w piwie też są droższe. Ale niekoniecznie można je stamtąd odsączyć czy też oddzielić metodą osmozy.

Zamawianie pizzy to rzecz przyjemna, ale niestety też nie najtańsza. Czasami chciałoby się ją zjeść, ale portfel jest innego zdania. Wtedy warto kupić najtańszą pizze w Biedronce czy innym markecie. To wydatek rzędu paru zł. To posłuży nam jako baza. Na tym stelażu umieścimy to co akurat mamy w lodówce, przecież wędlina, ser, papryka, czy ogórek kiszony zawsze gdzieś są w czeluściach lodówki. Dodaj dużo sera!  Jeśli mieszkasz na stancji lub akademiku z innymi, to na pewno „pożyczą” Ci trochę tych składników. Mogą nawet nie zorientować się, że czegoś ubyło. Zazwyczaj są też jakieś suszone grzyby po jesieni, więc warto je namoczyć we wrzątku i później dodać do całości. Sami robimy pizze z tego co mamy pod ręką, a koszt jest znacznie niższy niż z dowozem. Doprawiając ją dodatkowo aromatycznymi ziołami możesz sprawić, że Twój posiłek nie będzie ustępował produktowi franczyzowego lokalu.

Alternatywą dla zwyczajnej, pszennej pizzy jest pizza bezglutenowa. W Kauflandzie można kupić spody do pizzy gotowe, pakowane są po 2 w opakowaniu i mają średnicę ok. 30 cm. Czyli jedna na osobę. A z resztą scenariusz już jest taki jak powyżej; no i musisz zadbać o to, by był sos pomidorowy, bo bez niego upieczesz sobie czerstwego suchara.

Smacznego