Uniwersalność pedagogiki

Jeśli powrócimy do pytania, w jaki sposób pedagogika może przezwyciężyć swoje naukowe zacofanie, to pojawia się tu zarys odpowiedzi. Otóż pedagogika rozumiana jako nauka humanistyczna ma dwojaką podstawę: uniwersalną, której wyrazem jest teleologia życia psychicznego, i szczegółową, której wyrazem jest historia. Wychowanie osoby dorastającej jest, patrząc z jednej strony, rozwijaniem jej jednolitego, indywidualnego, cennego samego w sobie życia psychicznego, z drugiej strony jest od niego zależne utrzymanie i wzrost produktywności społeczeństwa w jego różnych organach. Wychowanie ma zatem dwa oddzielnie występujące punkty docelowe. Chce ono zapewnić jednostkom zadowalający je wartościowy rozwój i chce zapewnić społeczeństwom maksymalny stopień produktywności. O co jeśli chodzi o pytanie o pisanie prac z pedagogiki?
Z teleologicznej spójności życia psychicznego można wyprowadzić takie cechy, jak celowość, rozwój i doskonałość, które według Dilthey a są podporządkowane normom i regułom o charakterze uniwersalnym. W tym odniesieniu pedagogika może mieć podstawę naukową. „Jakkolwiek różne mogą być postacie wychowania, to rozwój każdego dziecka winien tworzyć doskonałość procesów i ich połączeń, które współdziałają w teleologicznej spójności życia psychicznego”. Jako „środek służący rozwijaniu życia psychicznego”  może wychowanie wspierać się na pewnej uniwersalnej teorii.
Zakres osiągniętej w ten sposób pedagogicznej uniwersalności jest jednak wąski. Jak wąski, pokazuje uwaga Nohla, według której pedagogika Diltheya w swoim ograniczeniu do formalnej doskonałości życia psychicznego nie potrafi nawet powiedzieć, „czy kształtuje doskonałych przestępców, czy ludzi doskonale dobrych”. Frischeisen-Kohler stwierdza słusznie, „że na tej drodze można uzyskać jedynie pewne minimum tez pedagogicznych, które w dodatku., mogą mieć charakter tylko formalny”. Rozumiał to sam Dilthey: „Wielkie problemy wychowania  nie mogą być rozstrzygane uniwersalnie dla wszystkich epok i narodów, lecz można do nich podchodzić tylko na gruncie dokładniejszej fachowej znajomości historii i obecnej rzeczywistości wychowania poprzez pewien rodzaj umiejętnego działania, w którym współdziałają talenty męża stanu i pedagoga”. Przechodząc od doskonałości formalnej do problemów treściowych, „wkraczamy […] z dziedziny uniwersalnych abstrakcji na teren wychowawczych rzeczywistości, te zaś są zawsze natury historycznej i dlatego maja zawsze jedynie znaczenie relatywne”. . Wyprowadzanie drogą dedukcji celów pedagogicznych z abstrakcyjnych zasad etycznych uważa Dilthey- tak samo, jak Herbart – za mało możliwe. Treści można uzyskiwać tylko poprzez konkretną analizę historyczno-społecznej rzeczywistości. Uniwersalność pedagogiki sięga zatem dokładnie tak daleko, jak jej psychologiczna podstawa.